|
|
|
Muzeum Powstania Poznañskiego - Czerwiec 1956
|
Miasto zbuntowa³o siê nie przypadkowo


Narodowo-katolicka Wielkopolska, ze swoj± stolic± – Poznaniem, by³a dla komunistów trudnym regionem. Znamienne s± wyniki referendum z roku 1946: za ustanowieniem granicy na Odrze i Nysie pad³o tu a¿ 80% g³osów, za zniesieniem Senatu – 50%, a za nacjonalizacj± przemys³u i reform± roln± – tylko 23%. Powojenna w³adza nie doceni³a miasta Marcinkowskiego i Cegielskiego. Gdy wiosn± 1956 r. w³adze miejskie Poznania wyst±pi³y do Warszawy o zwiêkszenie przydzia³u na zaopatrzenie ludno¶ci, odmówiono wyja¶niaj±c, „¿e w Poznaniu ludno¶æ zrozumie lepiej trudno¶ci gospodarcze, ludno¶æ jest bardziej zdyscyplinowana”. Tymczasem plan 6-letni by³ dla Wielkopolski i Poznania katastrof±. W 1950 r. miasto utraci³o status sto³ecznego, a tym samym i tak nik³± ju¿ samodzielno¶æ ekonomiczn±. Poznaniacy, przyzwyczajeni do dobrego gospodarowania i wy¿szego poziomu ¿ycia ni¿ w innych regionach kraju, szybko odczuli wzrastaj±c± biedê. W 1956 r. na rozwój infrastruktury i budownictwa Poznañ otrzyma³ w przeliczeniu na g³owê mieszkañca 368 z³, podczas gdy Warszawa 1276. Centralna w³adza przekonana o dobrym zorganizowaniu Poznania uwa¿a³a, ¿e niepotrzebne s± tu ¶rodki na inwestycje, poznaniacy natomiast nie mieli gdzie mieszkaæ (liczba ludno¶ci wzros³a w stosunku do 1939 r. o po³owê, liczba mieszkañ zmala³a wskutek walk w 1945 r. o „twierdzê Poznañ”), zarabiali te¿ mniej ni¿ ¶rednia w kraju. Z drugiej strony nak³adano na miasto coraz wiêksze obowi±zki wypracowywania dochodów na rzecz centrali. Od XIX w. o gospodarczym obliczu Wielkopolski stanowili ¶redniozamo¿ni ch³opi, drobny przemys³, prywatny handel i rzemie¶lnicy. Taka struktura ugruntowa³a siê w walce z pruskim zaborc± – podstawowym jej orê¿em by³y ziemia, kapita³ i samoorganizacja. Symbol tej walki, Hipolit Cegielski, wspó³twórca „pracy organicznej” po utracie pracy nauczyciela za obronê uczniów przed pruskimi represjami za³o¿y³ sk³ad narzêdzi rolniczych, by rozbudowaæ go w zatrudniaj±c± 250 robotników fabrykê. 110 lat pó¼niej, 28 czerwca 1956, 10 tys. Cegielszczaków wysz³o na ulice Poznania, jakby pos³usznych wezwaniu sprzed wieku za³o¿yciela ich fabryki: „Czego my na korzy¶æ nasz± nie zrobimy, to zrobi± Niemcy na nasz± szkodê, a szkód bardzo d³ugo wytrzymaæ ju¿ nie zdo³amy”. Zmieni³ siê „szkodnik”, my¶l pozosta³a. Za³oga fabryki, teraz im. Józefa Stalina, podejmowa³a protesty, formu³owa³a postulaty i domaga³a siê zmian ju¿ w 1953 r. Do rozmów z w³adzami dochodzi³o, ale bezowocnych. W lutym 1956 za³oga ZISPO z³o¿y³a w dyrekcji 4704 wnioski o zmiany w organizacji pracy i zarz±dzania. Cegielszczacy poci±gnêli za sob± miasto – ich pochód by³ iskr± rozpalaj±c± ogieñ. Przywi±zani do gospodarno¶ci, praworz±dno¶ci i samorz±dno¶ci poznaniacy w przyniesionych tu ze wschodu: braku kompetencji, marnotrawstwie, ba³aganie i rz±dach scentralizowanej, „obcej” biurokracji upatrywali elementarne zagro¿enie swojego bytu. A w tradycji wielkopolskiej byt, wolno¶æ i to¿samo¶æ narodowa to pojêcia nierozdzielne. Wznoszono has³a: „¯±damy chleba”, „Chcemy wolno¶ci”, „Precz z komunizmem! Precz z Rosj±!”, „Zakoñczy³o siê wasze panowanie! Pracujemy na was darmozjady! Chcemy Polski katolickiej, a nie bolszewickiej!”, „¯±damy wolnych wyborów!”. „Zdyscyplinowane” miasto siê zbuntowa³o, bo nie chodzi³o tu o „trudno¶ci gospodarcze”, a o byt, wolno¶æ i w³asn± to¿samo¶æ. Przez kilkana¶cie godzin by³o wolne. Podjê³o walkê, któr± musia³o przegraæ. Rana pozosta³a na dziesi±tki lat – miasto nie by³o ju¿ tak skore do buntu w kolejnych prze³omowych latach PRL. Poznañski Czerwiec 1956 skazano na niepamiêæ, zastêpuj±c Polskim Pa¼dziernikiem, a przecie¿ w³a¶nie bunt „zdyscyplinowanego” Poznania zdecydowa³ o rozstrzygniêciach politycznych Polskiego Pa¼dziernika i zarysowa³ mur miêdzy wschodem i zachodem Europy. W 1980 r. upomnia³a siê o Poznañski Czerwiec „Solidarno¶æ”. Uznaj±c za swój poetycki manifest wiersz „Potêga smaku” Zbigniewa Herberta, nie by³a ¶wiadoma, ¿e my¶l w nim zapisana: mieli¶my odrobinê koniecznej odwagi lecz w gruncie rzeczy by³a to sprawa smaku Tak smaku by³a nie jej, „Solidarno¶ci”, odkryciem. I ¿e nie „Solidarno¶æ” pierwsza w historii PRL zjednoczy³a robotników, ch³opów i inteligencjê. „Solidarno¶æ” przywróci³a ten porz±dek rzeczy. Zbuntowany w 1956 roku Poznañ nie zna³ takiego podzia³u – wierny wezwaniu Karola Marcinkowskiego: „Bóg nas stworzy³ bez ró¿nicy: jednostajnem wszystkich znamieniem da³ piêtno obrazu i podobieñstwa swego – to jest godno¶æ cz³owieka. Bracia! Tê godno¶æ w sobie wywo³aæ, tê godno¶æ uszlachetniæ – oto jest droga, na której do osi±gniêcia ulepszeñ d±¿yæ powinni¶my”. W Poznañskim Czerwcu 1956 w gruncie rzeczy chodzi³o o odrobinê koniecznej odwagi i sprawê smaku. Wystawa obok rekonstrukcji wydarzeñ opowiada o korzeniach Poznañskiego Czerwca i o jego znaczeniu dla kolejnych pokoleñ.
Barbara Fabiañska (tekst publikowany w IKSie nr 182/6/2006)
|
MUZEUM POWSTANIA POZNAÑSKIEGO - CZERWIEC 1956
|
„Mieszkanie” poznañskiej rodziny w latach 50. – pokój. (Kuchniê i ³azienkê czêsto wtedy dzielono z rodzinami z innych pokoi.) ¦ciany malowane „z wa³ka”, piec, kredens i pami±tki – po przodkach z powstañ: od listopadowego po wielkopolskie, po bliskich z AK, przez III Rzeszê mianowanych bandytami i mordowanych, przez komunistów og³oszonych cz³onkami „reakcyjno-faszystowskiej organizacji wspó³pracuj±cej z Niemcami” i znowu mordowanych.
W¶ród pami±tek figurka Matki Boskiej z Dzieci±tkiem, ale te¿ fotografie poznaniaków z 1945 z rado¶ci± witaj±cych jedyn± „wyzwalaj±c±” ich armiê, Armiê Czerwon± (trudno by³o im przeceniæ wypêdzenie st±d Niemców) i fotografie miasta chc±cego cieszyæ siê wolno¶ci± i pielêgnowaæ w³asn± tradycjê. Tymczasem wkrada³a siê tu obca, nieznana rzeczywisto¶æ.
Tutejsza tradycja nie podda³a siê, pielêgnowana w takich jak ten pokojach. Jest w nim te¿ radio odtwarzaj±ce audycje RWE. Na tych falach p³ynê³y wtedy wiadomo¶ci z Londynu o polskim rz±dzie i informacje o krewnych z Polskich Si³ Zbrojnych na Zachodzie, którzy albo nie mogli, albo nie chcieli wróciæ do tej zniewolonej Polski.
Wychodzimy na ulicê z 28 czerwca 1956, ulicê wolno¶ci. Jednym z symboli zwyciêstwa tego dnia jest zrzucenie anten zag³uszarki RWE. „Demontowania i zniszczenia urz±dzeñ dokonywano z wyj±tkow± zaciek³o¶ci±” – odnotowano w raporcie UB.
Te dzieci nigdy nie widzia³y polskiej szko³y. Dzi¶ szko³a polska ¶wiêci triumfalny powrót – mówi lektor w nakrêconej w 1945 przez Rosjan kronice filmowej. Te w³a¶nie dzieci jedena¶cie lat pó¼niej triumfalnie wkracza³y do gmachu KW PZPR. Drzwi KW stoj± otworem. W sali konferencyjnej – propaganda stalinowska: plakaty, przemówienia, dokumenty.
Potêga Zwi±zku Radzieckiego zadecydowa³a o klêsce imperializmu hitlerowskiego. A dzi¶ krzy¿uje zbrodnicze plany amerykañskich i angielskich pod¿egaczy wojennych i s³ugusów w Niemczech Zachodnich. – s³ychaæ z mównicy g³os marsza³ka Konstantego Rokossowskiego. NRF i USA domaga³y siê ponoæ rewizji polskich granic. To jeden w±tek opowie¶ci o stalinizmie. Drugi to plan 6-letni, który zburzy³ stworzony tu przed ponad stu laty porz±dek. W regionie tradycyjnie bogatym w ¿ywno¶æ brakowa³o ¿ywno¶ci.
To dwa najwa¿niejsze w±tki opowie¶ci o systemie, który poznaniacy w 1956 ostatecznie uznali za obcy.
Wra¿enie by³o szokuj±ce. Oko³o setki malarzy i lakierników fabryki wagonów Cegielskiego sz³a w milczeniu, klekoc±c drewnianymi chodakami po poznañskim bruku. – wspomina³ w 1981 Zdzis³aw Jaworski. Poznaniacy na wezwanie pochodu Cegielszczaków podchodz±cego pod ich zak³ad pracy otwierali bramy, do³±czali do pochodu i wzywali przed bramami kolejnych zak³adów – „Chod¼cie z nami”.
I kolejne bramy siê otwiera³y. Gromadzili siê na placu Stalina. Zdobyli budynek Miejskiej Rady Narodowej, Komendê Wojewódzk± MO, siedzibê partii i ruszyli ulicami miasta. Krzyczeli „Precz z parti±, ¿±damy wolnej Polski!”. Kilkaset fotografii opowiada o charakterze tych pierwszych godzin – to by³o ¶wiêto wolno¶ci.
Potem zdobyto wiêzienie i s±d na ulicy M³yñskiej. Zabrano broñ. Mamy ju¿ w³adzê w rêku, a jeszcze pozosta³o nam uwolniæ wiê¼niów z Kochanowskiego – wo³ano. Ubecy morduj± kobiety i dzieci.
Kole¿anka mówi: zobacz tam ten ma³y ch³opiec, tam le¿y. Zwiesi³ g³ówkê na mojej piersi i by³am pewna, ¿e skona³. Dosta³am sza³u i ju¿ nie wiem, co robili¶my, drapali¶my ziemiê i rzucali¶my, co kto móg³. – wspomina³a w 1981 Stanis³awa Sobañska.
Ofiary w poznañskim bruku, ¶ciana dzieci i gablota z przestrzelon± koszul± 13-letniego Romka Strza³kowskiego. 17-minutowy reporta¿ Leszka Paprzyckiego, który 28 czerwca fotografowa³ walkê na ulicy Kochanowskiego, i czo³g z opowie¶ci± o ¿o³nierzach, którym rozkazano pacyfikowaæ miasto. Jednym z nich by³ Tadeusz Dobrzañski.
Mam rozkaz strzelania, a przecie¿ gdzie¶ tam jest mój ojciec. Ka¿ê podnie¶æ armatê na dwa metry. Dowództwo sporz±dzi³o wniosek o Krzy¿ Walecznych dla mnie. A przecie¿ ja nie walczy³em z reakcyjnym podziemiem i imperialistycznymi agentami, ale rozgania³em moim czo³giem takich samych jak ja ludzi. Z ojcem spotka³em siê ju¿ bez munduru i bez Krzy¿a Walecznych. On mia³ swój, jeszcze z dawnych lat. Powiedzia³ mi kiedy¶, ¿e jest to nasz wspólny Krzy¿...
Zawie¼li mnie na Kochanowskiego, gdzie obchodzono siê z cz³owiekiem gorzej ni¿ ze zwierzêciem. Ja zêbów nie mam – wszystkie mi powybijali. Tam by³o morderstwo na ziemi. – wspomina³a w 1981 Stanis³awa Sobañska. Relacjê jej i innych s³ychaæ w celi.
W sali S±du mowy obroñcze mecenasów w procesach poznañskich, w¶ród nich Stanis³awa Hejmowskiego: Pan prokurator uzasadnia³: ich zamiar by³ kontrrewolucyjny. Czy¿by Urz±d Bezpieczeñstwa by³ jedn± z naszych rewolucyjnych zdobyczy? Czy wystêpowanie przeciwko temu urzêdowi to jest czynno¶æ kontrrewolucyjna?
W korytarzu blisko 600 portretów aresztowanych.
Poznañ musia³ przegraæ. Rana pozosta³a na dziesi±tki lat. Poznañskie Powstanie skazano na niepamiêæ, choæ to ono zdecydowa³o o rozstrzygniêciach politycznych Pa¼dziernika i nadw±tli³o mur miêdzy wschodem i zachodem Europy. O jego znaczeniu i o Poznaniu w PRL opowiadaæ bêd± wystawy w przygotowanej dla nich sali wystaw czasowych. Ekspozycjê dope³niaj± liczne materia³y multimedialne. Muzeum jest czynne od 5 pa¼dziernika 2007.
Barbara Fabiañska
|
Informacje o Muzeum
 |
|
|
16 miesiêcy wolno¶ci. Poznañ 1980-1981
|
|
 |
Od 30 sierpnia do koñca pa¼dziernika br. mo¿na zwiedzaæ wystawê plenerow± Wielkopolskiego Muzeum Walk Niepodleg³o¶ciowych, na Starym Rynku przed Muzeum Powstania Wielkopolskiego 1918-1919 pt.
"16 miesiêcy wolno¶ci. Poznañ 1980-1981"
kuratorzy wystawy: Kinga Przyborowska, Marcin Wi¶niewski
projekt plastyczny: Wawrzyniec Kozicki
realizacja plastyczna: Maciej Janowicz
|
|
|
Die Mauer ist kaputt!
|
|
|
Poznañ - Europejska Stolica Kultury 2016
|
|
|
Projekty realizowane przez Muzeum
|
|
|
|